logo

Półmaraton Warszawski

Półmaraton Warszawski to impreza na której zawsze panuje świetna atmosfera i klimat. W tym roku przy sprzyjającej aurze wystartowałam razem z swoimi zawodnikami.

Większość z nich ustanowiła nowe rekordy życiowe  Adam 1.37.52  Kasia 1.38.39  Łukasz 1.39.47 Artur 1.44.12 i Hania 1.51.18 

Dla jednych start w półmaratonie był  ostatnim sprawdzianem przed maratonem dla innych sprawdzeniem formy i charakteru na tak długim dystansie.

Już wkrótce 13 kwietnia część grupy zmierzy swoje siły na trasie maratonu w Warszawie, inni w tym samym czasie wystartują w Łodzi.

                     

 Podczas rozgrzewki przed startem

.Moja dekoracja:) wynik 1.26.11 Pierwsze miejsce w kategorii wiekowej.

Zajęcie biegowe dla kobiet

Zapraszam na treningi biegowe w każdy czwartek o godz. 19:30.

Zajęcia odbywają się na stadionie przy Zespole Szkół w Nowej Iwicznej.

 


Spotykamy się raz w tygodniu by razem pobiegać, poćwiczyć i przyjemnie spędzić czas na świeżym powietrzu.

Zajęcia skierowane są do pań, które dopiero zaczęły  swoją przygodę z bieganiem oraz tych pan, które chcą poprawić swoją kondycję.

Początek wiosny to dobry moment, aby dołączyć do naszej grupy.

Wspólne treningi są najlepszą motywacją i okazją by razem dążyć do celu

.

My cały czas trenujemy, żeby mieć lepszą formę.

A jak Wam idą przygotowania, może dołączycie do nas?


Serdecznie zapraszam:)

 

Pierwsze spotkanie gratis!

Opłata za jedne zajęcia 20zł.



 

 

 

 

Siła wiary

Wspomnienie z Igrzysk Olimpijskich


26 sierpień 2004 miał być jednym z najważniejszych dni mojego życia. Półfinał Igrzysk Olimpijskich w Atenach w biegu na 1500m, decydujący o tym, kto znajdzie się wśród dwunastu najlepszych biegaczek świata. Mało kto wie, że na takich imprezach półfinał jest często trudniejszy niż sam finał. Stawka biegaczek jest bardzo szeroka i wyrównana, wszystkie są jeszcze wypoczęte i głodne sukcesu, a awans lub odpadnięcie decydują o tym, czy morderczą pracę treningową z wcześniejszych czterech lat można uznać za udaną. Czasami setne części sekundy decydują o tym, że zawodniczka nie awansuje i jest klasyfikowana na odległym miejscu. Sam finał jest zaś nobilitacją: z tysięcy biegaczek z całego świata, na tej jednej na cztery lata imprezie na starcie staje tylko 12 najlepszych. Największy stres i największe niespodzianki mają miejsce w półfinale.

Nic dziwnego, że oczekiwałam, że noc przed biegiem spędzę spokojnie, odpoczywając i mobilizując się do walki. Tymczasem kilkanaście godzin przed biegiem zdarzył mi się najgorszy koszmar biegacza: zatrułam się kolacją! W środku nocy leżałam w łóżku zwijając się z bólu brzucha, pełna najczarniejszych myśli - to już koniec... Gdy nad ranem sen nie nadchodził i nadal nie było poprawy, uznałam, że nie mam nic do stracenia i muszę spróbować walki, choćby najbardziej niesamowitymi metodami.

Mówi się, że na ból brzucha pomaga cola. Zwlokłam się więc z łóżka i zeszłam do holu, gdzie w automacie kupiłam napój. Gdyby spotkała mnie wtedy któraś z rywalek albo jakiś trener, pomyśleliby, że upadłam na głowę: 4 rano, noc przed biegiem, a ja na korytarzu nonszalancko popijam colę.

Nic to jednak nie dało. Ból nie puszczał. Nadszedł czas na wypróbowanie kolejnej mądrości ludowej: pięćdziesiątka wódki z pieprzem. Zatkałam nos i przełknęłam. Czy pomogło? Na pewno nie zaszkodziło. Nadal było jednak kiepsko. Do rana praktycznie nie zmrużyłam oka. Wstałam o szóstej niewyspana, zmęczona, głodna i nadal targana mdłościami. Zrezygnowałam z porannego rozruchu i zamiast tego udałam się... do kościoła na mszę. To była moja ostatnia nadzieja.

Co zaskakujące, po kościele i modlitwie poczułam się znacznie lepiej. Ból brzucha zaczął odpuszczać. Szanse na dobry bieg nadal jednak wydawały się mizerne. Byłam wykończona, a miałam spotkać się z rywalkami, które ostatnie dni spędziły, zbierając siły. Naładowane energią, po masażach, wyspane, nastawione bojowo. I ja - blada, z podkrążonymi oczami, wymęczona po nocy fizycznie i - co gorsza - psychicznie.

Postanowiłam jednak nie sprzedać tanio skóry. To nie byłoby w moim stylu. Ja, która minimum na igrzyska zrobiłam w ostatnim możliwym terminie, na styk, z zapasem jedynie kilkunastu setnych części sekundy, miałabym się poddać? Po czterech latach przygotowań? Po wyrzeczeniach takich jak wielotygodniowa rozłąka z mężem i dziećmi? Po setkach treningów, na których czasami płakałam z bólu? O, nie! Stanęłam na starcie, starter wystrzelił. Zaczęło się spokojnie, a potem było tylko szybciej i szybciej... I wbrew wszelkiej logice, samą siłą wiary wytrzymałam to tempo, a na ostatnich 300 metrach zaczęłam wyprzedzać... i dobiegłam druga! Awansowałam do finału olimpijskiego, mimo wszelkich przeciwności. Miałam pobiec na oczach całego świata, w dwunastce najlepszych, w wymarzonym finale olimpijskim.

W sporcie nigdy, nigdy nie można się poddawać. Nawet wtedy, gdy wszystko zdaje się sprzęgać przeciwko tobie.

Pierwsze starty sezon 2014

 Tokyo Marathon - Ola Mądzik - 3.20.31

Maraton w Tokyo  zaliczany jest  do cyklu World Marathon Majors czyli sześciu najbardziej prestiżowych maratonów na świeci do których należą  Boston, Virgin London, BMW Berlin, Bank of America Chicago, ING New York.

Celem Oli jest udział we wszystkich tych maratonach w ciągu dwóch lat. Maraton w Tokyo był pierwszym, bardzo udanym  startem Oli. Wynik który uzyskała 3.20.31 jest  jednocześnie jej rekordem życiowym i wynikiem budzącym respekt wśród wielu amatorów.

Mocno wierzę, że uda się Oli zrealizować swój ambitny plan i kolejne maratony będą również bardzo udane.

                                                                                                                                                                                                                                           

 

 Gratuluję Oli za wspaniałe osiągnięcie i dziękuje za współpracę.

Super jest trenować taką zawodniczkę:)

 

 

 

 

 

 

Bieg policz się z Cukrzycą

Podczas dzisiejszego biegu-POLICZ SIĘ Z CUKRZYCĄ w Warszawie, biegacze wsparli swoim udziałem WIELKĄ ORKIESTRĘ ŚWIĄTECZNEJ POMOCY.
Za zebrane pieniądze w wysokości 100.000 tyś. zł zostaną zakupione pompy insulinowe dla kobiet w ciąży.
W imieniu wszystkich biegaczy i firmy Sport Evolution przekazaliśmy czek na tę sumę Jurkowi Owsiakowi:)
Dzięki!! Sie Ma