logo

Sezon triathlonowy już za nami.

Dwie imprezy triatlonowe, rozgrywane w Ełku i Gdyni, były dla większości  moich podopiecznych głównymi zawodami w tym roku.

Na początku czerwca odbył się triatlon w Ełku na dystansie olimpijskim i w sprincie. Na dystansie olimpijskim rozgrywane były również zawody drużynowe składające się z trzech osób. Impreza w Ełku cieszy się dużym zainteresowaniem samych triatlonistów ze względu na atmosferę jaka tam panuje oraz kibiców, którzy zawsze bardzo żywiołowo dopingują wszystkich zawodników. Klimat ten tworzy, również  pięknie położone mazurskie miasto, w sercu którego rozgrywany jest triatlon.

Dla mnie i  moich zawodniczek był to debiut na zawodach triatlonowych.  Emocje związane z pierwszym startem udzielały się wszystkim. Pierwsza wystartowała Asia na dystansie sprinterskim, z dużymi obawami przed pokonaniem 750m w wodzie.  Dla niej samo ukończenie triatlonu było olbrzymim wyzwaniem, dlatego po wyjściu z wody radości nie było końca. Asia przekroczyła linię mety ze łzami w oczach, pokonując nie tylko dystans ale również swoje słabości. Nigdy wcześniej nie widziałam Asi tak szczęśliwej:)

Ja wystartowałam na dystansie olimpijskim. Miałam do przepłynięcia 1500m. Pierwszy raz w otwartym akwenie. Takiego strachu i emocji nigdy wcześniej nie doświadczyłam nawet przed finałami na Igrzyskach Olimpijskich. Pływam zaledwie od kilku miesięcy, dlatego tak wielkie obawy miałam przed startem czy uda mi się pokonać taki długi dystans. Kiedy wyszłam z wody, czułam się jakbym zdobyła kwalifikację na kolejne Igrzyska. Cudowne uczucie:)
Później już tylko rower i bieg i olbrzymia radość, satysfakcja i duma na mecie.

Statuetka za zajęcie pierwszego miejsca w kategorii wiekowej.

Na deser były emocje związane ze startem sztafet. W mojej drużynie wystartowały same dziewczyny. Pierwsza ruszyła do wody Kiki  holenderka, która świetnie pływa.  Kiki uzyskała znakomity czas wychodząc z wody i przekazując przysłowiową pałeczkę Kasi. Kasia miała do przejechania na rowerze 40 km i tutaj również  nie mogło skończyć się inaczej, bo dla Kasi rower to bułka z masłem.  Na ostatniej zmianie sztafety do biegu na dystansie 10km. ruszyła Ola. Ola jak przystało na świetną biegaczkę poradziła sobie na trasie biegowej znakomicie, przekroczyła linię mety ze świetnym czasem całej sztafety. Dziewczyny z wynikiem 1h 23 minuty uplasowały się na bardzo wysokiej 17 pozycji. Były pierwszą drużyną składają się z samych kobiet.  Brawo team Annarun!!!

Gdynia już wkrótce:)